Witam na blogu – Welcome on the Blog

Blog jest częścią NAWIGATORA do mojej książki Wędrujący świat www.wedrujacyswiat.pl. Jej Czytelnicy mogą tutaj kontynuować frapującą i nigdy niekończącą się debatę na temat światowej społeczności, globalnej gospodarki i ludzkich losów, a także naszego miejsca i własnych perspektyw w tym wędrującym świecie.

Tutaj można przeczytać wszystkie wpisy prof. Grzegorza W. Kołodko.
Zapraszam do dyskusji!

Blog is a part of NAVIGATOR to my book Truth, Errors and Lies. Politics and Economics in a Volatile World www.volatileworld.net. The readers can continue here the fascinating, never-ending debate about the world’s society, global economy and human fate. It inspires one to reflect also on one’s own place in the world on the move and one’s own prospects. In this way the user can exchange ideas with the author and other interested readers.

Here you can download archive of all posts professor G. W. Kołodko.
You are invited to join our debate!

2,829 thoughts on “Witam na blogu – Welcome on the Blog

1 89 90 91
  1. (2715.) Nie tylko o Polsce, kryzysie, prezydencie Trumpie, euro i nowym pragmatyzmie…
    Kto zechce, może obejrzeć i posłuchać:

    “’Patriotyzm’ Trumpa jest ekonomicznie nierozsądny”, „Rozmowa poranka”, TVN24 BiS, 1 marca 2017 http://tvn24bis.pl/poranek,146,m/kolodko-patriotyzm-trumpa-jest-ekonomicznie-nierozsadny,719521.html

    „Po przemówieniu prezydenta Trumpa w Kongresie USA”, „Rozmowa dnia z Jackiem Żakowskim”, TV SuperStacja, 1 marca 2017 http://www.superstacja.tv/program/rozmowa-dnia-prof-grzegorz-w-kolodko,6452689/

    „Czy Polska wejdzie do Strefy Euro? A jeśli tak, to po co?”, Radio TOK FM, 6 marca 2017 http://audycje.tokfm.pl/podcast/Czy-Polska-wejdzie-do-Strefy-Euro-A-jesli-tak-to-po-co/47086

    „Nowy pragmatyzm kontra nowy nacjonalizm”, Debata Profesorska, Akademia Leona Koźmińskiego w Warszawie, 8 marca 2017 https://www.youtube.com/watch?v=7zfUnJ7f8KU&list=PLqeLBuMtUtcSbe7GavU5MJ0XrrDMNsH1_

    „Nowy pragmatyzm kontra nowy nacjonalizm, czyli inne spojrzenie na gospodarkę”, „W samo południe”, Polskie Radio Program I, 9 marca 2017 http://www.polskieradio.pl/7/473/Artykul/1737179/

  2. (2714.) January 30, 2017
    Professor Grzegorz W. Kolodko has been awarded with the title of Honorary Citizen of Tczew, his home town, “for ethically exemplary attitude and promotion in the field of economics, the economy and social policy“. The special session of the Town Council at which the distinction has been handed, occurred in the Culture and Art Center, 10 Cardinal Wyszynski Street.

  3. (2713.) Styczeń 30, 2017
    Prof. Grzegorz W. Kołodko został zaszczycony tytułem Honorowego Obywatela Tczewa, swego rodzinnego miasta, „za etycznie wzorową postawę oraz promocję w dziedzinie ekonomii, gospodarki i polityki społecznej”. Uroczyste wręczenie tytułu odbyło się w Dniu Tczewa podczas uroczystego posiedzenia Rady Miejskiej w Centrum Kultury i Sztuki przy ul. Kardynała Stefana Wyszyńskiego 10.

  4. (2712.) January 17, 2017
    In recognition “For promoting the idea of organic work” Professor G. W. Kolodko has been awarded by the Hipolit Cegielski Society the medal of LABOR OMNIA VINCIT.

  5. (2711.) Styczeń 17, 2017
    W uznaniu „Za krzewienie idei pracy organicznej” prof. G. W. Kołodko został wyróżniony przez Towarzystwo im. Hipolita Cegielskiego medalem LABOR OMNIA VINCIT.

  6. (2704.) KONFERENCJA ĆWIERĆWIECZA
    Tutaj https://www.youtube.com/playlist?list=PLqeLBuMtUtcQyYTyWRuF8WLp7PN5eZIxI można obejrzeć relację z wyjątkowej – i udanej, jak podkreślają uczestnicy – konferencji pt. “Jaka przyszłość dla polskiej gospodarki?” To debata z udziałem Pana Mateusza Morawieckiego, Wicepremiera-Ministra Gospodarki i Finansów oraz wszystkich byłych wicepremierów ds. gospodarczych okresu transformacji po 1989 roku, którzy przyjęli zaproszenie: Marka Belki, Marka Borowskiego, Henryka Goryszewskiego, Grzegorza W. Kołodko, Waldemara Pawlaka, Janusza Piechocińskiego, Jacka Rostowskiego i Janusza Steinhoffa.

    • (2707.) Ciekawe że Pan Morawiecki wspomina o Elwro w kontekście wrogiego przejęcia, czy tam wyprzedaży majątku narodowego obcemu kapitałowi :) – akurat tak się składa że Siemens wykupywał i zamykał firmy także w NRD co słyszałem od znajomych Ossi.
      Tyle że dla nich to nie zagraniczny kapitał i nie zmienia deficytu obrotów bieżących… i tyle, ale ciężko mi sobie wyobrazić kryzys w którym akurat takie firmy by uciekły.

      • (2708.) Poza tym nie zgadzam się z takimi aluzjami że 200 lat temu coś się stało i jesteśmy tacy owacy – bo jedni powiedzą: przeżyliśmy Ruska przeżyjemy Tuska a drudzy: przeżyliśmy 3 zabory przeżyjemy i Kaczory.
        Nie ważne czy jakiegoś państwa nie było 123 lata czy 2000 (bo i takie przecież są i były), wszyscy jesteśmy ludźmi i uczymy się żyć z naszego otoczenia, mas mediów, rozmów, szkoły, książek, fimów, snów, i urojeń oraz archetypów jakie są akurat na topie, co ma do tego 200 lat temu?
        W innych krajach też nie ma praworządności; czy któryś Pan minister słyszał chociażby o aferze amerykańskich kas oszczędnościowo pożyczkowych, żeby trochę cofnąć się od dzisiejszych cyrków. Uważam że to jacy jesteśmy zależy od jednak od bliższych czasów.

  7. (2703.) Panie Profesorze,

    czy dałoby radę u Pana na blogu wstawić wyszukiwarkę? Jest już wiele podstron, ciężko to wszystko przeglądać, jak chce się znaleźć jakąś konkretną rzecz.

  8. (2702.) CO WARTO PRZECZYTAĆ? J.K. GALBRAIRH: “WITAMY W ZATRUTYM KIELICHU: GRECKI KRYZYS A PRZYSZŁOŚĆ EUROPY”

    Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2016. s. 267 (http://ksiegarnia.pwn.pl/Witamy-w-z…). PWN zwróciło się do mnie, abym napisał Przedmowę (s. 9-38) do książki Galbraitha. Oto jej krótkie fragmenty:
    Książka Galbraitha zawiera potężny ładunek informacji z pierwszej ręki oraz interpretacji z wysokiej półki. Z pierwszej ręki, bo autor uczestniczył w greckich wydarzeniach jako doradca rządu, bliski współpracownik z uwagą obserwowanego w kraju i na świecie nieortodoksyjnego ministra finansów, Yanisa Varoufakisa, także profesora ekonomii, z którym nieco wcześniej współdziałał w Lyndon B. Johnson School of Public Affairs na Uniwersytecie Teksas w Austin. Z górnej półki, bo autor dostarcza nam nie tylko masę sprawdzonych faktów, zweryfikowanych danych, odniesień do źródłowych dokumentów, lecz również wartościową, bo najczęściej poprawną ich teoretyczną interpretację. Zdaję sobie sprawę z tego, że ta konstatacja nie wszystkim się spodoba, podobnie jak na pewno niejednemu podobać się nie mogą ostre, niekiedy nawet skrajne polityczne oceny, którym z czytelnikami dzieli się autor. Stara się bowiem przekonująco dowodzić, że seria działań narzucanych Grecji z zewnątrz była i jest szkodliwa nie tylko ze względu na ignorancję jej autorów, lecz także z powodu dążenia do zdominowania i peryferyzacji, jeśli wręcz nie neokolonizacji tego kraju.
    (…) Tzw. trojka – Komisja Europejska (KE), Europejski Bank Centralny (EBC) i Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) – de facto szantażem zmusiły Grecję do oficjalnego zaakceptowania ekonomicznie nonsensownego programu, który zakładał rychły powrót na ścieżkę wzrostu gospodarczego, oczywiście po stosownym zaciśnięciu pasa i krótkim tylko – jakże inaczej? – a zarazem płytkim spadku dochodu narodowego. W szczególności MFW w swoim memorandum z początku bieżącej dekady zakładał recesję wywołaną ostrym dostosowaniem fiskalnym, tyle że miała on trwać krótko, wynieść 5 procent i już po dwu latach, w roku 2013 gospodarka miała być na ścieżce wzrostu. W rzeczywistości recesja trwała ponad pięć lat, a PKB spadł o z górą 25 procent. Do ożywienia gospodarczego i wzrostu produkcji nie doszło – z wszystkimi tego negatywnymi konsekwencjami dla zatrudnienia i bezrobocia, dla budżetu i drastycznego ograniczenia zakresu i jakości usług publicznych, łącznie z oświatą i ochroną zdrowia.
    Jak można było proponować, lansować, wymuszać – no bo przecież nie wierzyć weń? – „program”, który niby miał doprowadzić po latach wyrzeczeń do sytuacji, a której dług publiczny w roku 2020 miałby wciąż wynosić aż 120 procent PKB, a więc dwukrotnie więcej niż przyzwala na to kryterium fiskalne konwergencji walutowej z Maastricht? W rezultacie fatalnej, narzuconej przez „trojkę” polityki produkcja spadała, a zadłużenie rosło. I działo się to pomimo cięć wydatków budżetowych i podnoszenia podatków. W rezultacie relatywny dług publiczny, liczony w stosunku do spadającej produkcji rośnie, choć jego wielkość nie wzrasta już w wymiarze absolutnym.
    Co ciekawe, ćwierć wieku wcześniej, gdy w Polsce neoliberałowie forsowali swój autentyczny szok z iluzoryczną terapią, MFW starał się miarkować ich zapędy. Byłem tego świadkiem, kierując wówczas Instytutem Finansów i uczestnicząc w wielu dyskusjach. Minister Finansów był bardziej papieski w swym doktrynerstwie niż papież monetaryzmu i neoliberalizmu – MFW zdominowany przez Amerykanów, zwłaszcza tych wywodzących się z tzw. chicagowskiej szkoły ekonomii.
    (…) W ekonomii i w polityce gospodarczej trzeba mieć nie tylko wiedzę, lecz i wyobraźnię, aby wykraczać poza utarte schematy myślowe, które nie przystają do szybko zmieniającej się, niekiedy radykalnie, rzeczywistości. W polityce, którą definiuje się jako umiejętność wykorzystywania nadarzających się okazji, wyobraźnia jeszcze bardziej jest potrzebna. A nuż ktoś podstawi nam jakiegoś trojańskiego konia… Nie tylko nie wiadomo, jaka będzie pogoda, ceny, kursy, podaż, popyt, lecz nade wszystko nie wiadomo, co „oni” zrobią. Oni, a więc koalicjanci i opozycja, przyjaciele i wrogowie, kraj i zagranica, biedni i bogaci, no i, oczywiście, te słynne rynki.
    Co ciekawe, w polityce czasami sami politycy nie wiedzą, jaki będzie ich następny ruch, często bowiem przypomina ona bardziej wolną amerykankę niż szachy. Zaplanować wszystkiego nie sposób, ale przewidzieć, choć to niełatwe, można próbować. Czasami wszakże – jak w przypadku greckiej sagi, bo saga to już – jest to nadzwyczaj trudne. Kolejne jej odsłony przesuwają się przed nami jak kartki ekonomiczno-politycznego thrillera. Tego, co się dzieje, żaden pisarz by nie wymyślił. Ani Homer, ani Sofokles, no może Nikos Kazandzakis, autor nieśmiertelnego „Greka Zorby”. Co ciekawe, ten Zorba miał na imię tak jak premier Grecji w latach 2015-20??, Aleksis, a jego przygoda kończy się jedną wielką katastrofą. Gdy już wszystko, co z przygodnym przyjacielem zbudowali, wali się, śmiejąc się, pyta go, czy widział kiedyś taką piękną katastrofę?! Nie widział, bo takiej jeszcze nie było! Takiej jak ta, którą współcześnie „trojka” kroi Grecji – podczas tej jedynej w swoim rodzaju „wojny troj(k)ańskiej – też jeszcze nie było, tyle że ta katastrofa, jeśli doń dojdzie, piękna nie będzie i nie będzie się z czego śmiać, ani wokół czego tańczyć…

  9. (2701.) I’ve got e-mail from the Social Science Research Netowrk:
    Dear Grzegorz W. Kolodko:
    Your paper, “BREXITOLOGY”, was recently listed on SSRN’s Top Ten download list for: ERN: Economic & Political Integration (Topic), ERN: Other Institutions & Transition Economics: Political Economy (Topic), PSN: Political Institutions of the European Union (Topic), PSN: Regime Transitions (Topic), PSN: Regime Transitions (Topic) and Political Institutions: Non-Democratic Regimes eJournal.
    You may view the abstract and download statistics at: http://ssrn.com/abstract=2820523.

  10. (2700.) Jan Kazimierz na mojej stronie http://www.facebook.com/kolodko pisze a propos artykułu opublikowanego w „DGP” o poziomie polskiej ekonomii i jakości naszych ekonomistów: „Larum w “Dzienniku” grają, a Pan Profesor nic?!”.
    Odpowiedziałem, ale – co dziwne – FB blokuje umieszczenie mego własnego komentarza. Oto on:
    Inni piszą, choćby Profesor Bałtowski, wybitny uczony trochę lepiej obeznany z ekonomią niż autor gazetowego artykułu, w opublikowanej przez Wydawnictwo Naukowe PWN książce: „Od czasów Oskara Langego i Michała Kaleckiego, a więc od ponad 50 lat, Grzegorz W. Kołodko jest pierwszym polskim ekonomistą, który podjął wyzwanie wniesienia twórczego wkładu do światowej ekonomii nie tylko w postaci przyczynkarskich artykułów naukowych, lecz przez kompleksową i spójną koncepcję teoretyczną odnoszącą się do zasadniczych problemów ekonomicznych współczesności i przyszłości.” (“Ekonomia przyszłości. Wokół nowego pragmatyzmu Grzegorza W. Kołodko” – http://ksiegarnia.pwn.pl/Ekonomia-przyszlosci.-Wokol-nowego-pragmatyzmu-Grzegorza-W.-Kolodko,614671644,p.html). Notabene, mój indeks cytowań (w zdecydowanej większości samodzielnych, nie zespołowych opracowań), h-index=31.
    Co zaś tyczy się poziomu polskiej ekonomii, to w istocie nie jest on najwyższy. Problem także w tym, że w przypadkach, kiedy nasza myśl jednak wnosi coś nowego, częstokroć nie jest na świecie znana, bo istnieje tylko w polskim języku. Jeśli nie publikuje się po angielsku w renomowanych periodykach i książkach poważnych wydawnictw, to tak jakby nie publikowało się wcale… Liczy się, co skądinąd też jest patologią, prawie wyłączenie język angielski. Wkrótce ukazuje się kolejny mój artykuł naukowy, o greckim kryzysie. Publikowany jest w pięciu językach (angielski, polski, rosyjski, chiński, japoński) w pięciu tzw. impaktowych periodykach. W sumie przeczyta go chyba więcej ekonomistów w ludnych Chinach niż tych spośród nas, którzy pracują po angielsku. Ale liczyć (także w rankingach cytowań) będzie się właśnie ta publikacja po angielsku…
    Trochę podobnie jest z literaturą czy aktorstwem. Znam wiele polskich książek o klasę lepszych niż amerykańskie czy angielskie bestsellery, ale z natury rzeczy żadna z nich nie ma szans na nagrodę Bookera. Mamy niejednego aktora lepszego niż hollywoodzkie gwiazdy, ale czy ktoś w USA słyszał na przykład o Pszoniaku albo Gajosie?

  11. (2699.) Szanowny Panie Kołodko, szanowny Panie Profesorze,

    minął prawie rok od wyborów, a przyśpieszenia wzrostu gospodarczego ani widu, ani słychu. Kłócenie się o promile (czy wzrost będzie 3,4 % czy też 3,8%) publicystów i analityków dokonujących prognoz na rok 2017 niewiele tu pomoże.

    Z mediów można dowiedzieć się o rekonstrukcji rządu. Stanowisko stracił minister finansów Pan Paweł Szałamacha. Z tego co wyczytałem w internecie ministrem (a raczej superministrem) finansów, oprócz oczywiście ministerstwa rozwoju (dawne ministerstwo gospodarki) objął Pan Mateusz Morawiecki.

    Mam pytanie: czy superminister finansów i rozwoju coś zmieni? Czy uda się jednak osiągnąć przynajmniej 5% wzrostu gospodarczego? Jak ocenia Pan, Panie Profesorze możliwość realizacji obietnic wyborczych przy dość niskim, 3 procentowym wzroście gospodarczym- czy starczy pieniędzy?

    Z poważaniem,

    Paweł Fröhlich

  12. (2698.) Kłaniam się
    Chciałbym zapytać jak ocenia Pan Profesor wystąpienie Hillary Clinton podczas pierwszej debaty
    Pozdrawiam serdecznie, Radek

    • (2696.) Mam pytanie związane z 500+: otóż sam miałem wątpliwości że rozdawanie pieniędzy bez kryterium dochodowego to marnotrawstwo z punktu widzenia rozbudzania popytu (o wątku reprodukcyjnym nie ma nawet co mówić) ale okazuje się że wszyscy moi znajomi którym rodzą się dzieci zaczynają płakać jakie wszystko jest drogie. Czy zna Pan jakieś badania dot. powiązania dzietności z MPC? Może to ukryte kryterium “konsumpcyjne” – może i tu nie żartuje PIS odkrył / odkryje nowy mechanizm?

      • (2697.) Z tym “odkryciem” mam na myśli to że jeżeli nawet taki związek istnieje tylko chwilowo w określonym miejscu i czasie to odniesie określony skutek – czyż nie? Czy można to wykluczyć? To co w teorii ‘głupie’ przez przypadek może wyjść ma dobre, ot, ironia sudźby – nigdy nie znamy pełnych skutków naszych poczynań bo nie wiemy co się jeszcze zdarzy.

      • (2709.) No właśnie to nieszczęsne 500+ i wydłużone urlopy macierzyńskie -zasadne!
        Trzeba się przyznać i wyrazić autonomiczne zdanie że przez 20 lat
        młodzi byli zaniedbywani mówiło się wiecznie o świadczeniach przedemerytalnych,
        emeryturach pomostowych , wczesniejszych emeryturach. Po otwarciu granic
        młodzi mieli poradzić sobie sami -ale nie zapominajmy że to wstępni a nie zstępni są
        filarem gospodarki zawsze tak było i bedzie czyli suma sumarum i tak w związku z działaniami
        które zostały poczynione i nie poczynione przez ostatnie 20 lat będzie trzeba obniżyć emeytury.

        • (2710.) No właśnie jak to się ma na dzień dzisiejszy do racjionalizacji wydatków budżetowych stwierdzenie że to wstępni a nie zstępni stanowią filar gospodarki? a jak powinno być?

  13. (2692.) I HOPE IT IS NOT FORBIDDEN TO READ MY BOOK “TRUTH, ERRORS AND LIES: POLITICS AND ECONOMICS IN A VOLATILE WORLD” IN TURKISH? (“Gezici Dünya. Geçmişten geleceğe: küresel ekonomi – politik” http://ikiayayincilik.com.tr/search/?s=Gezici+D%C3%BCnya)

    “Turkey has temporarily banned all academics from travelling abroad, officials say.
    The move follows last week’s failed coup and comes amid a wide-ranging purge of state employees. More than 50,000 people have been rounded up, sacked or suspended. including about 21,000 teachers. (…)
    So far about 1,577 university deans (faculty heads) have been asked to resign in addition to 21,000 teachers and 15,000 education ministry officials.(…)
    The Higher Education Council has asked university rectors to “urgently examine the situation of all academic and administrative personnel” linked to what it calls the Fethullah Terrorist Organisation (Feto) and report back by 5 August. It has also told universities that academics who are already abroad on work or study missions should return home “within the shortest possible time”. A government official told the Reuters news agency that the ban on academics travelling abroad was a temporary measure implemented to stop alleged coup plotters in universities from fleeing abroad.” (“Turkey coup attempt: Academics banned from going abroad” http://www.bbc.com/news/world-europe-36843180)

  14. (2691.) Брекситология

    Поколение назад, во второй половине 1980-х, едва ли кто-то мог предвидеть скорый крах реального социализма, или, как говорят на Западе, коммунизма, и распад Советского Союза. Напротив, даже известные советологи полагали, что СССР будет существовать довольно долго. Однако вышло иначе, Френсис Фукуяма провозгласил конец истории – преждевременно, а сонмы советологов, в основном американских и британских, переквалифицировались в экспертов по политическим процессам в посткоммунистической части мира. Они стали специалистами по всему комплексу проблем трансформации – политических и юридических, социальных и культурных, но главное, конечно, экономических и финансовых. Спрос был высок, да и оплачивалось это очень хорошо.

    Быстро возникло и укрепилось целое междисциплинарное течение – транзитология. Каждый работающий в общественных науках, от скромного младшего научного сотрудника до светил, стремился иметь хотя бы одну публикацию по постсоциалистической трансформации, по переходу от централизованного планирования к свободному рынку. Сегодня литература по этой теме столь обширна, что если бы не цифровые технологии, ее не вместила бы ни одна библиотека.

    История не повторяется, но сейчас происходит нечто подобное. Без сомнения, возникнет брекситология, междисциплинарное знание о причинах, ходе и бесчисленных последствиях выхода Великобритании из Европейского союза. Эти последствия выходят далеко за пределы одной страны или даже интеграционного объединения, и лежат далеко за пределами прогнозируемого будущего. Со временем станут очевидными и отрицательные, и положительные последствия Брексита, хотя последних будет значительно меньше.

    Иррациональность

    Хотя Брексит часто описывают в ярких красках и сравнивают с землетрясением, никаких материальных повреждений он не принес. Наводнение не поглотило плодородные поля, не сгорели в пожарах заводы и фабрики, не рухнули мосты, и даже не разбился ни один стакан виски. Но в состоянии шока находится политическая и социальная сфера, личные и общественные, национальные и международные планы и ожидания. Существенно расширилось поле неопределенности, неуверенности, что чрезвычайно затрудняет принятие рациональных решений. Более чем когда-либо высока потребность в кардинальном изменении институтов, в частности процедур регулирования экономических процессов, от торгового законодательства до трансграничного перемещения рабочей силы. Это со всей очевидностью демонстрирует фундаментальную важность установленных в современной экономике правил игры. Сегодняшние плохие времена очень хороши для экономистов, и еще лучше для юристов, поскольку вопросов здесь гораздо больше, чем ответов.

    Чаще всего возникают различные вопросы о краткосрочных последствиях решения незначительного, но большинства британцев, принявших участие в голосовании 23 июня, о выходе из Евросоюза. Насколько сильно упадет ВВП (а он упадет) на островах и на континенте? Насколько вырастет безработица (а она вырастет)? Продолжит ли падать фунт и укрепится ли швейцарский франк? Отделится ли Шотландия? Сколько иммигрантов из Восточной Европы покинут Британию? Упадут ли цены на недвижимость в Лондоне? Вопросы в основном такие, и ими никоим образом не следует пренебрегать, но мне хотелось бы привлечь внимание к вопросу значительно более важному в смысле перспектив рыночной экономики и будущего всего мира.

    Будь это крошечный Люксембург или Мальта, Словения или Эстония, все равно возникло бы немало путаницы, но выход Великобритании составляет большую проблему. Важно понять, почему большинство проголосовало вопреки соображениям здравого смысла и экономической целесообразности. Это вопрос скорее к «брекситологам» – социологам, чем к экономистам. Многие из 51,9% проголосовавших просто не отдавали себе отчета в том, что именно они делали. Масштабы демагогии и оглупляющей пропаганды, транслируемой политиками и медиа, были таковы, что миллионы людей повели себя нерационально. В самом деле, рационален тот, кто действует в собственных интересах на основе имеющейся информации. А информацией манипулировали и даже ее фальсифицировали. Трудно представить, что жители Англии и Уэльса, в отличие от жителей Шотландии и Северной Ирландии, большинство которых решили остаться в Евросоюзе, осознанно действовали себе во вред. Они не знали, что делали, и со временем пожалеют. Некоторые уже пожалели.
    Вывод очевиден. Те, кто формирует общественное мнение, политики, эксперты, журналисты, аналитики, несут колоссальную ответственность. Демократия – прекрасная вещь, она самоценна, но большинство не обязательно право, если оно следует эмоциям или не располагает надежной и достаточной информацией по очень сложным вопросам, поскольку это просто невозможно.

    Так было с прошлогодним референдум в Греции, так произошло с самоубийственным июньским референдумом в Великобритании, весьма велики риски грядущего осеннего референдума в Италии. Массы голосующих не осознают долгосрочных последствий своего выбора. Как говорится, мы не видим дальше своего носа, не думаем, что то или иное решение может значить для других, тех, что далеко от нас. А потом доходит до Брексита, и впереди ждет немало плохого.

    Фестиваль глупости

    Многие могут считать, что Брексит автоматически вызовет мощную волну реформ, упорядочивающих международные экономические отношения, особенно функционирование Европейского союза, которое, и в самом деле, оставляет желать лучшего. Будем надеяться, что они не будут разочарованы, хотя есть опасения, что последует настоящий фестиваль глупости, с самыми нелепыми идеями. А идеи действительно здравые вместо того, чтобы улучшить работу механизма, напротив, могут еще больше осложнить ситуацию, как, например, в случае законного желания сократить численность комиссаров Евросоюза. Пока уйдет только один, от Британии, но их число надо сократить наполовину. А на какую половину? Ведь дело не в числе комиссаров, а в том, сколько и каких вопросов решается брюссельскими политиками и бюрократией.

    Идеи аналогичного британскому референдума во Франции и Нидерландах, поддерживаемые правыми националистами, в настоящий момент просто политический авантюризм. Создание внутри ЕС нескольких структур с различными степенями интегрированности означает усиление тенденций к децентрализации в ситуации, когда требуется поддержать интеграцию. Подстрекательство национализма (конечно, под вывеской патриотизма, в том числе экономического) тогда, когда необходимы большая открытость и мультикультурность, льет воду на мельницу дезинтеграции и конфликта.
    В текущих обстоятельствах самым сильным ходом для стран, еще не вошедших в зону евро, но которые могут и должны войти в нее в соответствии с договором о членстве, будет объявление о намерении это сделать. Польша, благодаря своему относительно высокому экономическому и политическому весу, здесь наиболее важна. Это даст новый мощный импульс консолидации европейского интеграционного процесса, усилит экономики Восточной Европы за счет ликвидации валютных рисков и снижения транзакционных издержек. Конечно, это должно произойти на выгодных для таких стран условиях, при благоприятном обменном курсе, т.е. таком, который гарантирует конкурентоспособность экспортного сектора. Ведь странам Восточной Европы, которые стремятся к показателям экономического роста выше среднего, необходимо реализовывать стратегию роста за счет экспорта.

    Еще одно необходимое условие – преодоление кризиса в зоне евро, что важно для развития банковского союза и наднациональной координации налогообложения. Но критически важным остается Грекзит. Этот вопрос далеко не решен, и греческий кризис еще вернется, чтобы отомстить. Чтобы избежать этого, следует существенно, примерно наполовину, сократить греческий внешний долг. Решение в основном за Германией и Францией, где в следующем году пройдут парламентские выборы. Экономика может быть снова принесена в жертву политике.

    Если вредная политика ограничений продолжится и выльется в Грексит, если не удастся сохранить соглашение между ЕС и Турцией о контроле над потоком беженцев с Ближнего и Среднего Востока, из Южной Азии и Северной Африки, если итальянцы отвергнут конституционную реформу, предложенную премьер-министром Матео Ренци, если австрийцы выберут президентом националиста, если другие страны проголосуют на референдумах за выход из ЕС – тогда европейский интеграционный процесс спасти не удастся. Все происходит так, как происходит, потому что многое происходит одновременно. И следует помнить, что если Брексит дополнится Грекситом, это будет конец того Евросоюза, который мы знаем.

    Еще Больший Кризис?

    Брексит следует рассматривать не только с точки зрения экономики и не только с позиций европейского континента. Следует принимать во внимание глобальный контекст. Если на выборах в США победит Дональд Трамп, если взаимоотношения России и НАТО ухудшатся, особенно это касается пограничных стран, если экономический рост Китая еще больше замедлится, то будущее, и не только для британцев и остальных европейцев, будет выглядеть очень бледно, мы окажемся на пороге Еще Большего Кризиса. Я писал об этом в книгах «Мир в движении» (М., 2009) и «Куда идет мир: политическая экономия будущего (М., 2014). Мы на пути к нему.

    Мне все еще хочется верить в здравый смысл политиков, которым следовало бы четче определять нужды своих стран и находить пути их удовлетворить. Декабрьское Соглашение по климату в Париже показало, что «невозможное» возможно только при наличии воли и знаний (право, сущий пустяк!). Может быть, на этом повороте истории политики проявят дальновидность и смогут противостоять всем проявлениям популизма. Для этого необходимо, во-первых, отказаться от неолиберальной утопии: она отнюдь не панацея от нагромождения проблем, да и не может ею быть, поскольку служит обогащению меньшинства за счет большинства. Во-вторых, надо избавиться от иллюзии, что панацеей может быть бюрократический государственный капитализм. Нужно следовать путем нового прагматизма, который благодаря синергии рыночных сил и государственного вмешательства поддерживает и национальную экономику, и глобальную, обеспечивая тройное динамическое равновесие: экономическое, социальное и экологическое.

    Следует понимать, что за процессами, происходящими в Европейском союзе, пристально наблюдают в других частях мира, где процессы интеграции далеко не столь развиты, например, в южноамериканском Меркосур, в АСЕАН Юго-Восточной Азии, в африканских САДК на юге и ЭКОВАС на западе, а теперь замедляются или вообще откладываются. Если европейцы не смогли сделать это правильно, может быть, не стоит и пытаться? Стоит. Региональная интеграция – лучший способ творчески адаптироваться к необратимой глобализации.

    Я по-прежнему убежден (и это не вера, а скорее знание, и «брекситология» его со временем подтвердит), что хорошо управляемая глобализация благоприятствует гармоничному развитию мировой экономики. Либерализация и интеграция национальных экономик во взаимосвязанную и взаимозависимую глобальную систему – это хороший рецепт на будущее. Если на этот раз совершить рывок в будущее нам не удастся, не стоит винить в этом греков или британцев, американцев или китайцев. Винить надо ошибки в экономике и глупость политиков, поскольку это они виновны в том, что Европейский союз трещит по швам, в том, что мир так нестабилен и все больше склонен к анархии.

    Гжегож В. Колодко – известный польский ученый-экономист, специалист в области экономической трансформации, интеграции и глобализации, автор научной концепции нового прагматизма. Занимал посты вице-премьера и министра финансов в четырех правительствах Польши. Внес большой вклад в интеграцию страны в Европу, во вступление в ОЭСР и в ЕС.

    (“EkoGrad”, Ijul 14, 2016 http://ekogradmoscow.ru/vshody/eko-ekonomika/breksitologiya)

  15. (2690.) HOW TO MAKE HISTORY

    Twenty years ago I signed in Paris a historical act of Poland joining the Organization for Economic Cooperation and Development, OECD. After a failure of so-called “shock therapy” at the early 1990s, the “Strategy for the Poland” – a comprehensive program of structural reforms and sustainable economic development, which resulted in 28 percent per capita GDP growth in 1994-97, a decline in unemployment by one-third and in inflation by two-thirds – had been successfully implemented (see more: G.W. Kolodko and M.D. Nuti (1977), “The Polish Alternative: Old Myths, Hard Facts and New Strategies in the Successful Transformation of the Polish Economy”, WIDER, Helsinki, and G.W. Kolodko (2000), “From Shock to Therapy: The Political Economy of Postsocialist Transformation”, Oxford University Press, Oxford and New York). Poland’s accession to the OECD had opened the road to the integration with the European Union eight years later.

  16. (2689.) JAK SIĘ ROBI HISTORIĘ.
    Dwadzieścia lat temu, 11 lipca 1996 roku, jako wicepremier i minister finansów RP podpisałem w Paryżu historyczny akt przystąpienia Polski do Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju, OECD. Po nieudanym szoku bez terapii z początku lat 1990. pomyślnie zrealizowano “Strategię dla Polski” (http://tiger.edu.pl/ksiazki/polska_alternatywa.pdf), kompleksowy program reform strukturalnych i zrównoważonego rozwoju gospodarczego, który zaowocował w latach 1994-97 wzrostem poziomu PKB na mieszkańca aż o 28 proc., spadkiem bezrobocia o jedną trzecią i inflacji o dwie trzecie. Wprowadzenie Polski do OECD ułatwiło działania, które umożliwiły osiem lat później przystąpienia Polski do Unii Europejskiej.

  17. (2688.) BREXITOLOGY

    “Roubini EconoMonitor” has published my paper called “Brexitology” (http://www.economonitor.com/blog/20…)
    A generation ago, in the second half of the 80s, hardly anyone would predict the fall of real socialism, or communism, as it was known in the West, and the disintegration of the Soviet Union. Quite the contrary; even prominent Sovietologists assumed that the USSR may not fall and would last for quite a long time. When things turned out differently and, consequently, Francis Fukuyama prematurely announced the end of history, thousands of Sovietologists, especially American and British ones, looking to justify their existence, quickly rebranded themselves as experts on political changes in post-communist part of the world. They became the connoisseurs of the complex issues of political, legal, cultural and social transformations, and mostly the economic and financial ones. On the one hand, that’s what was in the greatest demand and, on the other hand, this was quite a profitable business, too.
    A whole current of interdisciplinary knowledge quickly emerged and developed. And, obviously, a pseudo-knowledge: transitology. What became a prevalent desire of those working in social sciences, especially economics – from humble foot soldiers to luminaries – was the wish to have at least one article or paper about the transition, or moving from the socialist economy to the capitalist one or, if you will, from central planning to free market. These days, the literature on the subject is so rich that if it wasn’t for the digitalisation, the whole collection would not fit in any traditional library. History never repeats itself but something similar is taking place now. Undoubtedly, Brexitology will emerge, an interdisciplinary knowledge about the determinants, course and numerous implications of the United Kingdom leaving the European Union. These are implications that go far beyond that country and the European integration grouping, and far beyond the foreseeable future. Over time, both negative and positive consequences of Brexitwill come to be known, though there will be much fewer of the latter ones.
    Irrationality
    What is most striking is that the Brexit decision, though it is vividly referred to as an earthquake, did not in itself cause any real physical damage. No flood submerged fertile farms, no factory burnt down, no bridge came tumbling down, not a single whisky tumbler broke. Meanwhile, what is changing at a shock pace is psychological and political factors: individual and social expectations as well as national and international fields of choice, which greatly increases the area of uncertainty and makes it even harder to take rational decisions. More than anything, though, there is a need for a drastic change in institutions, namely in legal regulations governing economic processes, from foreign trade legislation to the rules of cross-border movement of people. This clearly shows the fundamental importance of the established rules of play in the modern economy. This very bad time is a very good period for economists, and even a better one for lawyers as, again, there are more questions here than answers.
    The most frequently asked questions, of varying calibre, involve short-term consequences of the decision by a slight but nevertheless a majority of the British people who took part in the referendum on 23th of June, voting in favour of leaving the European Union. How much can the GDP fall (because fall it will) on the isles and on the continent? How much will the unemployment rate grow (because grow it will)? Will pound sterling keep on getting weaker and will the Swiss franc get stronger? Will Scotland leave the United Kingdom? How many immigrants from the Eastern Europe will leave Great Britain? Will property prices drop in London? There are more questions like that and they should be by no mean disregarded, but this time I would like to point out to something of much greater consequence: to the prospects of free market economy and to the future of the world.
    If it was the tiny Luxembourg, Malta, Slovenia or Estonia that decided to leave the EU, there would be quite a confusion, too, but the Great Britain leaving is a great problem. The most important thing is to understand why the majority voted against what the economic good sense would tell them. This is a question to sociology-minded Brexitologists rather than to economists. Many of the 51.9 per cent in favour of Brexit simply did not realise what they were opting for. And an error of a historic magnitude was committed. The scale of demagogy and stupefying propaganda spread by various politicians and media was so vast that millions of people got tricked into behaving irrationally. Indeed, a rational person is one acting for one’s own benefit, considering the available information. And the information was sometimes manipulated or even falsified. After all, we cannot assume that English and Welsh people, unlike Scots and Northern Irish people, the majority of whom voted remain, made an informed vote to their own detriment. They did not know what they were doing and with time they will be sorry. Some of them already are.
    The conclusion is obvious. Opinion-forming circles like politicians, intellectuals, journalists and analysts, bear a colossal responsibility. Democracy is a great thing, a value in itself, but one needs to watch out as the majority does not have to be right, if it follows emotions or simply has no access to full and reliable information on very complex issues, as it’s impossible. Last year’s referendum in Greece was uncalled for, so was Britain’s suicidal one in June, and the one in Italy in the autumn will be very risky. The voting masses often don’t even consider the long-term consequences of their own choices. As the saying goes, we see no further than the end of our nose, so we’re not thinking about what this or other decision means for others, far away from here. And when it comes to Brexit, it can mean a lot of bad things.
    Festival of stupidity
    Some may count on Brexit to automatically set in motion a huge wave of reforms to streamline the international economic relations, especially the functioning of the European Union, which leaves much to be desired, after all. Hope they won’t be disappointed, but we can fear that a true festival of stupidity will follow, with ludicrous ideas put on the table. And the ideas that are actually reasonable, rather than improving the functioning, may make it even more complicated and aggravate the situation even more, as is the case of the legitimate demand to greatly reduce the number of EU commissioners. For now, only one will disappear, that from Britain, though their number could be reduced by half. But which half? After all it’s not about the number of commissioners as such but rather about the number of areas to be dealt with by the Brussels politics and bureaucracy.
    The idea to have a similar referendum in France and the Netherlands, promoted by their local right-wing nationalists is, in the present situation, a political adventurism. Creating several structures within the EU with varying degree of integration means strengthening the decentralist tendencies in a situation that requires support for integration. Instigating nationalism (of course, under the banner of patriotism, also the economic one), when we need more multiculturalism and openness, is grist to the mill of disintegration and conflict.
    Under current circumstances, the most far reaching move would be for the countries that still haven’t joined the Eurozone, though they are allowed to and obliged to do so under their membership treaty, to declare their willingness to do so. Poland, due to its relatively higher economic and political weight, is the most important one here. This would be a strong impulse for further consolidation of the European integration process, and for strengthening the Eastern European EU member economies by eliminating the exchange rate risk and decreasing the transaction costs. Of course, provided this was to happen under specific conditions, the most important one being that those countries would join the euro with a favourable exchange rate, that is one that guarantees competitiveness of their export sector. Indeed, if Eastern European countries wish to experience growth at an above-average rate, they must pursue a strategy of export-driven growth.
    Another sine qua non condition is to overcome the crisis within the Eurozone area, where it’s important to further develop the banking union and the supranational fiscal coordination, but what remains crucial is Grexit. This syndrome is far from being solved and the Greek crisis will soon come back with a vengeance. To overcome it, we need to substantially cut Greece’s foreign debt, approximately by half. This will be decided primarily by Germany and France, which are headed for parliamentary elections next year. Economics can, once more, give in to politics. If the harmful austerity policy continues, ushering in Grexit, if we fail to keep the EU-Turkey agreement on controlling the wave of refugees headed toward Europe from South Asia, Middle East and Northern Africa, if Italians reject the constitutional reform proposed by Prime Minister Mateo Renzi, if Austrians elect a nationalist to be their president, if some other countries will call referenda on their exit form EU, then we won’t be able to save the European integration process. After all, things happen the way they do because a lot happens at the same time and one needs to be aware that if Brexit is coupled with Grexit, this will be the end of the European Union as we know it.
    A Yet Grander Crisis?
    Therefore, Brexit needs to be viewed not only in economic terms and from continent-wide perspective, but also taking account of the overall context and in global terms. If the election in the US is won by Donald Trump, if the relations between Russia and NATO get worse, especially when it comes to countries on its eastern border, if China’s economic growth slows down even more, then the future, not only that of Brits and Europeans, will look bleak and we’re in for what I dubbed in my book Truth, Errors and Lies: Politics and Economics in a Volatile World an Even Bigger Crisis, EBC. We are well on our way there. I still want to believe in common sense of politicians, who should have a greater capacity to properly identify the needs of their countries and societies and to define ways to satisfy them. The December’s climate agreement in Paris shows that the “impossible” is possible if only there’s a will and know-how (a trifle, really!). Maybe at the current turn of history they will show far-sightedness and make a stand against all kinds of populism.
    This, however, requires, on the one hand, abandoning the neoliberal utopia, which is not a panacea for the mounting difficulties, as it cannot be, because it favours conditions for a few to get rich at the expense of the majority. Secondly, it requires ditching the illusion that a bureaucratised state capitalism can be such a panacea. We need to follow the road of new pragmatism, which, through a proper synergy between market institutions and state intervention, takes care, both at the national economy level and in international and global terms, to ensure a triple dynamic balance: economic, social and environmental one.
    It is worth realising that the European Union is being closely watched in other parts of the world, where integration processes are far less advanced, for example in South America’s Mercosur and in South East Asia’s ASEAN, in SADC in the south of Africa and in ECOWAS in the west of it, and now being slowed down and postponed. If the Europeans can’t get it right, maybe it’s not worth it? It is, as regional integrations are a very good way to creatively adapt to the irreversible globalisation. I am still convinced (and it’s not a belief but rather knowledge, though Brexitology will verify it over time) that a well-managed globalisation may be favourable to a harmonious development of the world economy. Liberalisation and integration of national economies into one interconnected and feedback global system is a good recipe for future.
    If we fail to escape forward at this time, then there’s no point in blaming the Brits or Greeks, the Americans or the Chinese. We need to blame the errors of economics and the stupidity of politics, as these are those guilty of the European Union cracking at the seams and of the instability of the increasingly anarchy-prone world.
    Professor G. W. Kolodko, distinguished economist at Kozminski University, Warsaw, is the author of bestselling book “Whither the World: the Political Economy of the Future”, Columbia University Press, 2014
    Brexitology added by Grzegorz W. Kolodko on July 6, 2016
    View all posts by Grzegorz W. Kolodko → http://www.economonitor.com/blog/author/gkolodko/

  18. (2687.) CO WARTO PRZECZYTAĆ?
    Władysław Markiewicz: „Sto lat przeciw głupocie. Rozmowa z przyjaciółmi Pawłem Kozłowskim i Jerzym Słabickim”, Universitas, Warszawa 2016, s. 354 + 8 s. zdjęcia
    To jest lektura! Tak fascynująca, że kartki same się przewracają. A do myślenia daje jak mało która książka. Opowieść Profesora Władysława Markiewicza, wybitnego uczonego, nestora polskiej socjologii, o jego życiowej wędrówce przez blisko 100 lat, poprzez liczne mniej i bardziej dramatyczne zakręty polskiej historii, musi zainteresować chyba każdego czytelnika. Oczywiście, niektórych z nas mogą szczególnie wciągać opisy wydarzeń z niedawnych lat, w których Profesor uczestniczył bądź tylko wnikliwie obserwował, lecz i te z nieco dalszej przeszłości czyta się jak gotowy scenariusz poruszającego serialu dokumentalnego.
    Profesora Markiewicza cechuje zarówno wielka mądrość życiowa, jak i wyrafinowane poczucie humoru oraz subtelny dystans do własnej osoby, stad też napotkać na kartkach książki można i takie na przykład fragmenty: „Pamiętam taki incydent: studiowały na polonistyce i zdawały u mnie egzamin z filozofii marksistowskiej trzy zakonnice. Wszystkim postawiłem piątki. Jednocześnie były egzaminy obowiązkowe dla pomocniczej kadry naukowej i jednemu z adiunktów partyjnych postawiłem dwóję. Zajęła się tym egzekutywa Komitetu Wojewódzkiego. Powiedziałem wówczas, że marksizm jest nauką, naukę trzeba opanować. Jak ktoś się nie uczy, to może być sto razy członkiem partii i egzaminu nie zda. Może być księdzem i biskupem, jeżeli zna marksizm, to dostaję piątkę. Wtedy sekretarzem był już Jan Szydlak, mówi: on mo racje. Dlaczego nie dać piątki zakonnicy, jeśli ona na wszystkie pytania odpowiada bardzo dobrze? A one były obkute jak cholera.” (s. 161)
    Książka pokazuje polskie drogi, obnaża – jak sugeruje to tytuł – występujące na niej manowce i niestety, nierzadkie przypadki po prostu głupoty. Także współcześnie. Tym bardziej warto ją przeczytać, bo zawsze przyda się więcej mądrości.

  19. (2686.) One more nail in the coffin of European integration?… “Hungary to have October referendum on EU migrant plan” (http://www.bbc.com/news/world-europe-36711693): “President Ader said voters would be asked: “Do you want the European Union to be entitled to prescribe the mandatory settlement of non-Hungarian citizens in Hungary without the consent of parliament?”

1 89 90 91

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *